Zanim nadejdzie KONIEC. Cz.3 z 3

Zanim nadejdzie KONIEC. Cz.3 z 3

Dzisiaj nastał czas, aby ujawnić Ci sekret…

Kim jest ten Paweł i co go uratowało?

(Mam nadzieję, że pamiętasz historię Pawła?)

Na czym ostatnio skończyliśmy?

Chyba tutaj:
——————————————————-
Jeden biznes mu się sypał i niestety z bólem serca musiał
to zaakceptować, chociaż myślał, że to będzie wieczne…

I nie ma w tym nic złego, bo biznes na lata można zbudować,
ale akurat nie z tamtym programem.

Czyli tak…

Jedno mu się sypało, ale on w międzyczasie pracował już
nad nowym rozwiązaniem.

Okazało się, że właśnie to rozwiązanie go uratowało.

A było to…….
——————————————————-

No dobra.

Paweł był mocno wkurzony.

Nie ma co się dziwić.

Jego ukochany biznes dosłownie się sypał i malał z godziny
na godzinę.

Paweł robił wszystko żeby temu zapobiec, ale było to już
praktycznie niemożliwe.

Co dalej ?

Płakać ?

Poddać się i zacząć obwiniać cały świat ?

POWAŻNIE………….. !?

Pomyślałeś o poddaniu się ?

Dlaczego ?

Po co ?

Tak po prostu ?

Nie ma takiej opcji !

Paweł NIGDY nie będzie wchodzić w rolę ofiary !

(Tobie polecam to samo)

Jak można porzucić marzenia z powodu jakiejś
tam porażki ?

To nielogiczne…

Trzeba działać i poszukać rozwiązania.

I wiesz co ?

Paweł takie znalazł.

Nie mógł się tak po prostu poddać.

Spędził setki godzin na nauce, pracy, walce (często
walczył sam se sobą), promocji, nie spał po nocach…
i teraz co ?

Poddać się ?

Bądźmy poważni.

Wracając do tematu:

Paweł nie lubi rozmawiać przez telefon, Skypa itd.

Dlatego musiał znaleźć jakieś inne rozwiązanie.

Chciał budować zespoły marketingowe…

(Jeśli nie wiedziałeś, to budowa zespołów jest najlepszym
sposobem na budowę biznesu…)

Ale jak budować zespoły praktycznie nie używając
telefonu i Skype ?

Okazało się, że jest taka możliwość….

Jakoś samo mu to przyszło:

Podczas swojej wędrówki Paweł stał się OGROMNYM
fanem email marketingu i budowy tuneli sprzedażowych.

Codziennie zgłębiał swoją wiedzę na ten temat.

Mimo tego, że w szkole z ortografii miał same pały i do
dzisiaj potrafi w jednym wyrazie zrobić 3 błędy…

Mimo tego, że jego najlepsza ocena z wypracowania
w szkole to mierny…

(Badał się nawet na dyslekcje).

Mimo tych wszystkich przeciwności maile, które Paweł
zaczął wysyłać, przynosiły mu coraz lepsze rezultaty.

Oczywiście nie chodzi tutaj o same wysyłanie bezmyślnych
wiadomości typu:

No weź to stary kup…

Paweł doskonale wiedział, że tutaj trzeba czegoś więcej.

A więc zaczął tworzyć (na początku) proste tunele sprzedażowe,
a następnie całe systemy marketingowe.

To dało mu ogromną przewagę, ale brakowało czegoś jeszcze…

Jak myślisz czego mu jeszcze brakowało ?

Napisz do mnie a Ci wtedy powiem 🙂

(Jest to BARDZO ważny element bez którego jest
strasznie ciężko!)

Przeskoczymy teraz o kilka miesięcy do przodu (chyba,
że do mnie napiszesz to powiem Ci wtedy co to za ważny
element i co działo się w tym czasie).

Wreszcie udało się Pawłowi odszukać ten brakujący element
układanki i jego maszyna ruszyła.

System marketingowy zaczął działać.

Nagle wszystko zaczęło układać się w jedną całość:

-Paweł stworzył system marketingwy, który zaczął bardzo
dobrze działać…

-Odnalazł brakujący element, który dał mu ogromne
przyspieszenie…

-Odnalazł również odpowiedni pojazd, którym mógł bez
problemu dojechać do celu…

POJAZD & SYSTEM

Chcesz zobaczyć pojazd i system, który zbudował Paweł ?

A chcesz wiedzieć kim jest ten cały Paweł ?

Domyślasz się już ? 🙂

Kliknij tutaj i zarejestruj się w aplikacji TopNetwork
(sama rejestracja do niczego nie zobowiązuje).

Dalej >>>

 

Poznasz wtedy system, pojazd i zobaczysz Pawła na
własne oczy!

Do usłyszenia.
Paweł Grzech

P.S.

Pamiętaj – jeśli chcesz poznać brakujący i BARDZO ważny
element Pawła, to napisz do mnie.

Powiem Ci wtedy co to dokładnie było.

Sprawdź również system i pojazd oraz poznaj
Pawła osobiście…

Kliknij tutaj i zarejestruj się w TopNetwork…

(zobaczysz wtedy kim jest Paweł)

 

 

Zanim nadejdzie KONIEC. Cz.2 z 3

Zanim nadejdzie KONIEC. Cz.2 z 3

OK.

Zgodnie z tym co ustaliliśmy w poprzedniej części…

Dzisiaj opowiem Ci co dalej działo się z Pawłem i jego rodziną.

W ramach przypomnienia i w dużym skrócie…

(Chyba nie zapomniałeś historii Pawła ?)

Paweł miał pewien problem.

Kwestią czasu było to kiedy straci swoją pracę.

Nie czy straci ale KIEDY straci.

Bardzo zależało mu na tym, aby utrzymać swoją rodzinę i żyć
na godnym poziomie…

Jego żona Ania (mają też córkę – 3 letnią niesforną Zuzię ♥ ) też
pracuje na etacie ale nie będą wstanie utrzymać się tylko z jej
wypłaty…

No i jest problem, stres i kto wie co jeszcze.

Paweł jednak uważa się za bystrego gościa i już od 9 miesięcy
zgłębia tajniki marketingu internetowego…

Nic jeszcze nie zarobił, bo traktuje to jako hobby, a nie
prawdziwy biznes.

Jednak decyzja zapadła i trzeba działać na ostro – nie ma wyjścia.

Więc Paweł wyrusza w świat – pełen nadziei i gotowy do walki
(przynajmniej tak mu się wtedy wydawało).


OK.
Dokładnie w tym momencie zakończyliśmy.

Zatem co było dalej i kim właściwie jest ten cały Paweł ?

Słuchaj dokładnie:

Niestety Paweł nie zawsze dokonał prawidłowego wyboru…

Na początku myślał, że tak ale weryfikacja następowała bardzo
szybko i zawsze niespodziewanie.

O co chodzi ?

Paweł długo walczył i przez pierwsze 3 lata działalności NA POWAŻNIE,
ponosił jedną porażkę za drugą.

Był bliski rezygnacji…

Nie spał po nocach i prawie (ze łzami w oczach) wywalił kompa
przez okno (kilkanaście razy).

(Dodam jeszcze, że nie zwolnili go z etatu ale sam zrezygnował – postawił
wszystko na jedną kartę).

Mimo tych wszystkich porażek Paweł nie zdawał sobie sprawy ile cennej
wiedzy udało mu się zdobyć.

Pewnego razu – jakby to powiedzieć – wstrzelił się w rynkowe trendy
i zarejestrował się jako jedna z pierwszych osób do pewnego (nowego)
programu partnerskiego.

W trakcie budowy tego programu wykorzystał całą swoją wiedzę,
umiejętności i doświadczenie.

Dzięki temu po roku od rejestracji w tym programie zarabiał już
5-cyfrowe prowizje z miesiąca na miesiąc.

Nawet nie wiesz jak się wtedy czuł.

Jak Pan Świata 🙂 (coś w tym stylu).

Myślał, że ta bajka będzie trwać wiecznie…

Tick tock, tick tock.

Bajka trwała przez niecałe 2 lata…

Wtedy niestety wszystko (stopniowo) zaczęło się sypać.

Dochody Pawła zaczęły bardzo szybko maleć, a koszty jakoś
dziwnie szły w górę…

Obojętnie co robił, jak się starał i jak walczył.

Nic nie działało.

Wiesz co się okazało ?

Ten program partnerski, w którym tak mocno się zakochał (dobrze,
że jego żona nie była zazdrosna), wcale nie był taki dobry.

To było tylko złudzenie i puste obietnice właściciela.

Ludzie byli już tym wkurzeni.

Zresztą sam Paweł tracił już cierpliwość.

Produkty nie działały tak dobrze jak obiecywał im właściciel tego
programu i bardzo dużo osób zaczęło z tego rezygnować.

W końcu 5-cyfrowe dochody Pawła spadły do około
300 zł miesięcznie.

Oj – Bolało.

Ale pamiętasz, że Paweł uważał się za cwanego gościa
(przynajmniej trochę)?

Jeden biznes mu się sypał i niestety z bólem serca musiał to zaakceptować,
chociaż myślał, że to będzie wieczne…

I nie ma w tym nic złego, bo biznes na lata można zbudować, ale akurat
nie z tamtym programem.

Czyli tak…

Jedno mu się sypało, ale on w międzyczasie pracował już nad nowym
rozwiązaniem.

Okazało się, że właśnie to rozwiązanie go uratowało.

A było to…….

Ciąg dalszy już niebawem…

Dalej >>>

Zatem,
Do usłyszenia.

Paweł Grzech

 

 


Pobierz swój poradnik klikając w okładkę (ponad 85 stron konkretnej wiedzy o tym jak skutecznie budować swój Biznes MLM za pomocą Internetu):

 

Zanim nadejdzie KONIEC Cz.1 z 3:

Zanim nadejdzie KONIEC Cz.1 z 3:

Paweł ma 33 lata.

Jest żonaty (z Anią) i ma jedną córkę – 3 letnią Zuzie (często
nazywa ją Niesforna Zuzia ♥ ).

W ostatnich 4 latach możliwości Pawła do stabilnego zarabiania
pieniędzy dzięki którym może utrzymać rodzinę, stają się
coraz bardziej trudne…

On jest teraz w takim momencie swojej kariery, że tak naprawdę
nie wie, czy za 2-3 miesiące będzie jeszcze pracować.

(Dokładnie w tym czasie Paweł ma rocznicę ślubu i chciałby zrobić
jakąś fajną niespodziankę żonie.)

Tak naprawdę to nawet nie jest kwestia tego czy straci pracę,
ale kiedy to nastąpi.

Tick tock, tick tock.

Dla Pawła jest to (niesamowicie) ważne, aby był wstanie
dalej utrzymać rodzinę.

Ania co prawda jest pracującą mamą, ale kiedy Paweł straci
pracę, to niestety jej pensja im nie wystarczy.

Czas podjąć decyzję. Czas rzucić kości.

Przez ostatnie 9 miesięcy Paweł zgłębiał tajniki tego czegoś dziwnego
co zwie się marketingiem internetowym.

Przez ten czas nie zarobił ani grosza.

Ale to jest akurat normalne, bo Paweł traktował marketing internetowy
bardziej jako hobby, a nie jak prawdziwy biznes.

Paweł jednak uważa się za inteligentnego gościa… przynajmniej trochę bardziej
niż przysłowiowy Kowalski…

On dokładnie wie, że gdzieś tam są osoby, które radzą sobie bardzo
dobrze i utrzymują się z marketingu w Internecie.

Osoby, które sprzedają produkty, które nawet do nich nie należą (nie
muszą ich wysyłać, pakować, przyjmować płatności itd.) i używają specjalnych
aplikacji do automatyzacji biznesu. Perfect.

Paweł nie wciska sam sobie kitu…

Dokładnie wie, że tworzenie drugiego Facebooka to nie jest dobra droga.

On jest realistyczny. Nie wierzy w bajki (tylko w superbohaterów ツ ).

Ale budowa biznesu online, który generuje mu 10.000 PLN prowizji
miesiąc w miesiąc…

Oh yeah baby, to jest dokładnie to co lubi!

To jest na pewno w jego zasięgu (w Twoim też!).

Pracując jeszcze na etacie…

Paweł już powoli zmienia stan swojego umysłu, aby zacząć traktować swój
(jeszcze) dodatkowy biznes, jak PRAWDZIWY biznes, który tworzy
na lata…

… I tak oto Paweł rusza w świat.

Gotowy (przynajmniej tak mu się wydaje) i pełen nadziei…
.

STOP!

Chcesz wiedzieć, jak ta opowieść się skończyła i co stało się z
Pawłem i jego rodziną ?

Zakończenie zdradzę Ci już w kolejnej części.

Dalej >>>

(Dodam tylko, że ta historia wydarzyła się naprawdę)

Zatem…

Do usłyszenia!

Z poważaniem,
Paweł „widzimy się niedługo” Grzech

 


Pobierz swój poradnik klikając w okładkę (ponad 85 stron konkretnej wiedzy o tym jak skutecznie budować swój Biznes MLM za pomocą Internetu):

 

 

 

Pierwsze 250 zł w programach partnerskich

Pierwsze 250 zł w programach partnerskich

Doskonale to pamiętam…

Kilka lat temu wysłałem jednego maila do małej listy kontaktów…

O ile pamiętam ta lista miała około 215 subskrybentów.

Wszystko zajęło mi dosłownie 5 minut.

Miałem gotowego maila…

Gotowe linki partnerskie i niewielką listę…

Skopiowałem maila i kliknąłem w przycisk „wyślij”.

Następnie wyłączyłem komputer i poszedłem do mojej dziewczyny.

Gdy wróciłem wieczorem i odpaliłem statystyki tamtego programu partnerskiego, to dosłownie nie mogłem uwierzyć.

Okazało się, że zarobiłem 250 zł.

W tamtych czasach dla mnie był to szok.

5 minut pracy i 250 zł w kieszeni.

Nie są to oczywiście wielkie kwoty, ale jak to się mówi…

… 250 zł na ulicy nie leży.

Zresztą były to moje pierwsze pieniądze zarobione na liście adresowej.

Czułem, że idę w dobrym kierunku.

Nikt we mnie nie wierzył, ale ja wiedziałem swoje.

W Internecie można zarabiać.

I można się z tego utrzymać, a nawet można żyć na godnym poziomie.

Wszystko czego potrzebujesz to odpowiedni pojazd i system.

Pojazd = program partnerski.

Taki program partnerski musi być przede wszystkim stabilny.
.

Przeczytaj sobie poniższy poradnik:

www.pawelgrzech.pl/Do-Odwrocenia

Sprawdź sobie jak to działa.

Może to też coś dla Ciebie?

Zobaczymy.

Paweł Grzech

 

 

Jakieś zalety domowego biznesu?

Jakieś zalety domowego biznesu?

W momencie gdy piszę tego maila moja córeczka ma 3 latka i ma na imię Zuzia (słodziak i urwis w jednym).

Od poniedziałku do piątku codziennie rano zawozimy ją do dziadków.

Dzięki temu ja tak do 16 mam czas na pracę.

Jestem wtedy sam w domu , mam ciszę i mogę skupić się na pracy…

… A ostatnio mam akurat dużo do zrobienia bo jestem w trakcie budowy nowego systemu marketingowego.

Ale nie w tym rzecz bo i tak pewnie Cię to nie interesuje…

Zalety biznesu online…

Są jakieś?

Niestety dziadków dorwało przeziębienie, a kilka dni później Zuzię.

Co zrobić w takiej sytuacji?

Jak myślisz…?

Czy prosiłem szefa o urlop?

Albo o kilka dni opieki?

A może wpadłem na pomysł aby iść na l4?

No nie…

Nic z tych rzeczy.

I to właśnie jest jedna z zalet domowego biznesu.

Jaka?

Sam decydujesz o tym co robisz.

Jeśli musisz pracować to pracujesz.

Gdy chcesz jechać na wakacje, to pakujesz się i ruszasz.

Jeśli musisz zając się np. córką, to zajmujesz się córką.

Komfort wyboru jest naprawdę WIELKIM PLUSEM.

Ale pamiętaj, że nie będziesz mieć tego od razu.

Jeśli jesteś początkującą osobą, to na początku będziesz musiał więcej pracować, a mniej odpoczywać.

Ale czy to źle?

Nie!

Po prostu działaj.

Chyba, że jesteś przerośniętym przedszkolakiem, który myśli, że wszystko jest za darmo i niczego nie trzeba robić 🙂

Uwierz mi…

Jest wielu takich.

Skoro czytasz tego maila, to jestem przekonany, że doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że na początku trzeba konkretnie działać.

Jeśli masz dobry plan…

Dobry system…

I dobry pojazd…

To już jesteś na dobrej drodze.

###
Wracając do biznesu.

Mam coś ciekawego dla Ciebie.

Zapoznaj się dokładnie z tym poradnikiem:

To ponad 85 stron konkretnej wiedzy o tym jak skutecznie budować swój Biznes MLM za pomocą Internetu):

www.pawelgrzech.pl/Do-Odwrocenia

 

Paweł Grzech

 

.