Świat wcale nie jest taki zły i straszny?!

Świat wcale nie jest taki zły i straszny?!

Wszędzie pełno negatywnej energii…

Wystarczy odpalić TV i od razu się zaczyna.
Ten pobił tego, tam coś wybuchło, ten podniósł podatki, tamten zwalnia wszystkich z pracy itd.

Cały czas coś…

Tu coś nie wyszło, kiedyś było lepiej itd.

Ale, po co to wszystko?

Przecież świat wcale nie jest taki zły.

Odstaw na jakiś czas wiadomości. Usiądź wygodnie w fotelu, weź głęboki oddech i porozmawiaj sam ze sobą.

Odkryj to, co najlepsze dla Ciebie.

Zacznij żyć w zgodzie sam ze sobą.

To, co było już minęło.

Liczy się to, co jest tu i teraz.

Liczy się teraźniejszość.

Wstajesz rano wkurzony do pracy?

Dlaczego?

Przecież pracując zarabiasz pieniądze…

Nie idziesz tam bez celu.

Znajdź coś pozytywnego w codzienności.

Twoja praca Ci nie odpowiada?

Pamiętaj, że dzięki niej zarabiasz pieniądze. To już coś pozytywnego.

Pamiętaj również, że zawsze możesz coś zmienić.

Chcesz zarabiać więcej pieniędzy?

Pomyśl o jakimś biznesie online…

Możesz zacząć od tego szkolenia:

Kliknij i odpal 3 częściowy obóz treningowy>

.
Zobaczysz wtedy jak wszystko powinno działać.

Zawsze możesz jednocześnie pracować i po godzinach rozwijać swój biznes online.

Nie zawsze będzie łatwo, ale co z tego?

Chcesz to zmienić, to rusz się z miejsca.

Zacznij działać. Rób coś… Zmień coś…

Nie masz pracy?

To tym bardziej zacznij działać!

Nie jesteś zadowolony z obecnej sytuacji?

No kurde, zmień coś!

Proponuję Ci zacząć od tego prostego szkolenia (znajdziesz tam wiele wartościowych materiałów):

Kliknij i odpal 3 częściowy obóz treningowy>

.
Zobaczysz, że warto!

W razie pytań daj znać.

Paweł Grzech

 


 

 

Ostatnio czułem się jak pobity Howard Wolowitz!

Ostatnio czułem się jak pobity Howard Wolowitz!

Wiesz kto to Howard Wolowitz?

Całkiem ciekawa postać z serialu pt. “Teoria wielkiego podrywu.”

Przez ostatnie 2 tygodnie czułem się dokładnie tak jak pobita i sponiewierana wersja Howarda.

Wyglądał wtedy tak jak na zdjęciu:

Słabo, nie?

Czułem się dokładnie tak samo.

Nikt mnie nie pobił, ale złapała mnie jakaś dziwna choroba.

Miałem tak potężne bóle głowy, że praktycznie na 3 dni byłem wyłączony z życia publicznego.

Do tego doszedł katar, ból gardła i kaszel.

O pracy mogłem zapomnieć…

Ale wiesz co jest w tym najlepsze?

Nie musiałem nikogo prosić albo nawet przepraszać, że nie pojawię się w pracy, bo zdrowie mi nawaliło.

I dodatkowo w tym czasie (14 dni) pozyskałem 8 nowych osób do mojego zespołu marketingowego.

Nie rozmawiałem z nimi, ani też do nich nie dzwoniłem.

Profituje po prostu to, co zrobiłem wcześniej…

To samo, co pokazuje w moim 3 Dniowym Obozie Treningowym:

Dostęp znajdziesz tutaj – kliknij>

Dzięki temu nawet, gdy jestem odłączony od życia publicznego mój biznes cały czas działa i się rozwija.

Nie dojdziesz do tego poziomu od razu i wymaga to pracy, jednak uwierz mi, że warto poświęcić czas.

Sprawdź sobie jak to działa i zobaczymy…

Może to też coś dla Ciebie?

Kliknij tutaj i zobacz jak zbudować prawdziwy system marketingowy>

Do usłyszenia,
Paweł Grzech

 


 

 

Kryzys w biznesie i jak z tego wyjść…?

Kryzys w biznesie i jak z tego wyjść…?

Pamiętam kilka lat temu, gdy zaczynałem budować pewien projekt biznesowy.

Dołączyłem do niego przez przypadek…

Napisał wtedy do mnie znajomy, że wprowadza na rynek całkiem nowy program
partnerski (z USA), o którym w PL jeszcze praktycznie nikt nic nie wiedział.

Stwierdziłem – co mi szkodzi!

Inwestycja nie była droga, bo wynosiła około 40 zł, a ja akurat miałem na
karcie ostatnie 80 zł.

Skoro nikt o tym nie wie, będziemy pierwsi, to warto podziałać. Miałem wtedy
całkowicie inne plany na biznes, ale stwierdziłem, że będę działać.

Na początku tak bardziej przy okazji, ale z czasem ten mały programik zamienił
się w moje główne źródło dochodów i wtedy po raz pierwszy w życiu zacząłem zarabiać
od 10000 zł do 15000 zł miesięcznie w 100% za pomocą Internetu.

Naszym produktem były narzędzia internetowe, z których i tak korzystałem na
co dzień więc byłem podwójnie zadowolony.

Byłem wtedy naprawdę dumny.

Wspólnie z całym zespołem udało nam się zbudować naprawdę bardzo
fajny biznes.

Było to jak bajka. Myślałem, że taki stan rzeczy będzie trwać wiecznie…

Nawet nie wiesz jak BARDZO się pomyliłem.

W pewnym momencie wszystko stopniowo zaczynało się walić.

Na początku zauważyłem jakąś małą rysę, która po kilka miesiącach przerodziła
się w ogromną dziurę, a następnie zawaliła cały budynek…

A konstruktor zapewniał, że przetrwa największe trzęsienie ziemi…

No jakoś nie wytrzymał.

Tamten kryzys nie był spowodowany jakimś moim poważnym błędem biznesowym.

Okazało się, że produkty, które wtedy promowaliśmy (hosting na strony www,
autoresponder + kilka dodatkowych narzędzi) wcale nie były tak dobre jak to
na początku się wydawało.

Zgłaszaliśmy to nie raz właścicielowi, że ludzie narzekają, bo nagle strony przestają
działać albo autoresponder nie wysyła wiadomości itp. (największy problem był
z hostingiem, autoresponder tylko czasami miał problemy życiowe).

Do tego doszła coraz to większa konkurencja, coraz więcej wkurzonych osób, aż w
końcu ja sam – wielki zwolennik firmy – zacząłem przeklinać produkty…

Na końcu mój wymarzony biznes, który generował mi od 10000 do 15000 zł
miesięcznie – bez spotkań na żywo, bez organizowania szkoleń i konsultacji – zmalał do 0 zł.

Byłem załamany, ale musiałem coś zrobić.

Były to akurat takie czasy, gdy na rynek wkraczały programy typu RevShare.

Mega proste zarabianie praktycznie bez robienia czegokolwiek.

Pojawiło się wtedy wielu tzw. pseudo liderów, którzy wklejali dziennie dziesiątki
zdjęć z zarobioną prowizją. Szkoda, że nikt nie mówił, że to był w 99% tylko obrót
(na konto trafiało mniej niż 50% tamtej kwoty).

Ludzie się tym zachłysnęli i ja do pewnego stopnia też.

Wszyscy czuli się jak w bajce. Duże pieniądze = praktycznie 0 wysiłku.

Żyć, nie umierać… czy jak to tam się mówi.

Wiesz co się później stało?

Jeden taki program po drugim zaczął stopniowo zwijać się z rynku, a większość
tych „wielkich liderów” zniknęło razem z tamtymi programami.

Te osoby nie potrafiły zbudować fundamentów pod stabilny biznes i dlatego
już w innym programie nie potrafili odbudować swojego sukcesu (nawet w 20%).

Następnie nastała era krypto walut, a dokładniej programów, które zajmują
się za Ciebie kopaniem krypto.

Ty wykupujesz licencję, a oni za Ciebie kopią.

Bajka jak nic…

Wszystko było fajne, ale też tylko do pewnego momentu.

Nagle sytuacja na rynku drastycznie się zmieniła. Ceny krypto poleciały na
łeb na szyję.

Większość biznesów, które kopią krypto musiała po prostu zamknąć drzwi
albo całkowicie je zamurować.

Nie mówię, że takie biznesy i krypto są złe…

Problem polega tylko na tym, że dużo zależy tutaj od kaprysów rynku.

W momencie, gdy piszę te słowa sytuacja jest kiepska i wiele osób potraciło
swoje super źródła dochodów.

PODSUMOWANIE:

Warto działać w biznesie, który nie przejmuje się kaprysem rynku i nie zwija
się po kilku miesiącach, bo nagle staje się niewypłacalny.

Nie ma też czegoś takiego jak – nic nie robić, nic nie polecać, nic nie inwestować,
nic nie sprzedawać i zarabiać wory hajsu…

To są bajki, które prędzej czy później znikają w odmętach czasu…

Byłem już praktycznie wszędzie, próbowałem i testowałem dziesiątki przeróżnych
programów zarobkowych i zawsze wracałem do jednego…

Do Network Marketingu.

Warunek jest taki, że produkt musi być NAJWYŻSZEJ jakości, bez wypełniaczy,
chemii i innych tego typu bzdur (niestety dużo firm wciska w tej kwestii kit swoim
dystrybutorom i klientom).

Kolejna sprawa, to taka, że plan marketingowy musi pozwalać Ci zarabiać
realnie DUŻE pieniądze.

Niestety często jest tak, że te wielkie pieniądze są tylko na papierze. Bardzo trudno
do nich dotrzeć, ponieważ plan marketingowy Ci po prostu na to nie pozwala – firmy
też lubią wciskać kit w tej sprawie.

Jak widzisz nie łatwo znaleźć taki projekt biznesowy, który jest etyczny,
nie wciska kitu, ma wysokiej jakości produkty i posiada prosty plan marketingowy,
który realnie pozwala Ci zarabiać dobre pieniądze.

I który oczywiście nie zwinie się zaraz z rynku…

Od 2009 roku szukamy czegoś takiego.

NIC nie potrafiło przetrwać. Zawsze coś się waliło…

Ale teraz wygląda na to, że nam się udało.

I nie musieliśmy daleko szukać, bo znaleźliśmy to na naszej rodzinnej ziemi.

Jeśli chcesz, to kliknij TUTAJ i poznaj szczegóły>


Zobaczymy, może też znajdziesz tutaj coś dla siebie?

PAWEŁ GRZECH